Korzenie Łódź

Recenzja: „Korzenie” Łódź

korzenie-lodz-3

Dziś recenzja knajpki „Korzenie” i kolejna odsłona z naszego weekendu w Łodzi. Znaleźliśmy w „Korzeniach” sporo smacznych rzeczy, a samo miejsce ze względu na klimat też jest warte polecenia i wizyty! To co? Wcinamy Korzenie? 🙂 Zobaczcie co dobrego zjedliśmy!

korzenie-lodz-8

korzenie-lodz-14

Miejsce, czyli korzenie historii.

Korzenie to na ten moment jedyna stricte wegańska knajpka w Łodzi. Jest jeszcze Niebostan, ale jest bardziej barem i o nim będzie w innym wpisie. Korzenie mieliśmy na liście od zeszłego roku, ale dopiero ostatnio udało się nam do nich dotrzeć i spróbować jedzenia.

Bistro to znajduje się w offowym kompleksie „Piotrkowska 217”. Kompleks ten to zabytkowe budynki pofabryczne dawnego kompleksu Odlewni Żelaza Józefa Johna. Trzeba przyznać, że to jest ogromny plus tego miejsca. Fajnie jadać w zabytku z historią… Lubię! Jest klimat! Ta przestrzeń jest też  miejscem imprez kulturalnych, festiwali i zagłębiem knajpkowym. Tydzień po naszym pobycie odbył się tam Festiwal Street Foodowy – warto mieć na nich oko, przy planowaniu wypadu do Łodzi.

korzenie-lodz-9
korzenie-lodz-11

Korzenie już na wstępie zaskoczyły nas pozytywnie swoim rozmiarem. Większość wegańskich knajpek, w których ostatnimi czasy bywałam, to małe dziuple. Często nawet ciężko było upolować miejsce do siedzenia, a i wiele z nich to formuła prawie że fast – foodowa nastawiona na tryb wpadaj -> zjadaj -> spadaj, a nie na spokojne i nieśpieszne jedzenie.

korzenie-lodz-12
korzenie-lodz-10

Korzenie okazały się całkiem sporą knajpką – sporym pomieszczeniem z bardzo przyjemnym wystrojem. Opcja zamawiania dań przy kontuarze nadaje jej co prawda nieco stołówkowego klimatu, ale wielkość i przytulność wnętrza równoważy ten aspekt, więc nie jest to aż tak rażące. Wystrój wpisuje się w fabryczny klimat – ceglane ściany, drewniane stoły, tablice z nazwami ulic i lampy w klimacie industrialnym. Stłumione światło, przytulny nastrój i sporo stołów zachęcają do spokojnego jedzenia. To jest miejsce gdzie można umówić się na obiad ze znajomymi, albo na ploty z kumpelą i po skończonym jedzeniu posiedzieć jeszcze nad herbatą i deserem. No ale! Dekoracjami się nie najemy! Zamawiamy!

Co zjedliśmy w Korzeniach?

Na początek ważna informacja. W Korzeniach menu zmieniane jest co tydzień. Z założenia właścicielki co tydzień mają być dostępne trzy dania główne, zupa, jedno danie fast food i desery. Korzenie istnieją już około 1,5 roku i widzę, że wszystko się zgadza.

Zmienna karta to rewelacyjne posunięcie. Po pierwsze, jemy świeżo i sezonowo, po drugie nie znudzimy się pozycjami w menu, tylko będziemy częściej zaglądać co nowego, po trzecie sami kucharze też się nie będą nudzić gotując w kółko „to co zwykle”.

Z aktualnego w czasie naszej wizyty menu zamówiliśmy zupę dyniową, gryczane placuszki z czarnuszką i chilli z pesto z pieczonej papryki, rukolą, awokado i pomidorami, strogonoffa z boczniakami, ogórkiem, ziemniakami, pomidorami, żubrówką z kasza jaglaną i sałatką oraz jalapenoburgera.

korzenie-lodz-2

Zupa dyniowa była przepyszna i niesamowicie kremowa. Kremowości zwykle zupom dyniowym nie brakuje, ale ta była wyjątkowo aksamitna. Osobiście jeszcze tylko skropiłabym ją sokiem z limony lub cytryny dla przełamania smaku i dałabym jakąś zieleninę na wierzch.

korzenie-lodz-5

Placuszki gryczane były bardzo smaczne (mogłyby być nieco ostrzejsze, no ale to kwestia gustu). Pesto z pieczonej papryki miało głęboki i intensywny smak, a całość dopełniała świeża sałatka.

korzenie-lodz-6

 Strogonoff  był chyba najmniej udany. Boczniaki były zbyt krótko gotowane, bo zdarzały się mocno gumowe kawałki. Niepotrzebnie też były takie duże. Gdyby pokroić je na mniejsze, łatwiej byłoby i je ugotować do miękkości i pogryźć. Sam sos też mnie nie przekonał, był okej, ale jakiś taki cienki i bez charakteru. Boczniaki same w sobie są dość delikatne w smaku, więc przydałaby im się mocniejsza oprawa.

korzenie-lodz-7

 Jalapenoburger był bardzo porządny. Solidna i chrupiąca buła, dobry kotlet, świeżutkie warzywa.

 korzenie-lodz-4

korzenie-lodz-13

Oprócz tego wypiliśmy smoothie  i herbatę z suszu malinowego w dzbanku. Obie pozycje w porządku.

Podsumowując. Ogólne wrażenia ze wszystkich dań, dajemy mocną czwórę. Bardzo porządne jedzenie, tylko własnie: takie dobre – poprawne. Troszkę za bardzo idzie to w klimat stołówki (co potęguje też wspomniane wcześniej zamawianie przy barze) przez balansowanie w bezpiecznych smakowo rejestrach. Troszkę w tych daniach brakuje mocniejszego charakteru, jakiegoś efektu wow, podkręcenia, kopa i dopieszczenia. Chlusta cytryny, oliwy i zieleniny w zupie, odważniejszego używania przypraw, odważniejszego sypnięcia chilli, listka mięty w koktajlu. Diabeł tkwi w szczegółach. Nie mniej jednak całokształt oceniamy zdecydowanie na plus. Najedliśmy się zacnie i mamy ochotę wrócić po jeszcze. A to znaczy, że było na tak. Porządne tak 🙂

korzenie-lodz-1

Korzenie

Miłego dnia! Lisia Kita

  • Wybaczcie nienajlepsze zdjęcia, ale było pochmurno i dość ciemno w knajpce!

Dajcie znać jak Wam się podobała recenzja? Zachęciła Was do wizyty? A może już byliście w Korzeniach? Jeśli tak, to koniecznie napiszcie! Jak zwykle czekamy na opinie w komentarzach na dole 🙂

xxx

Jeśli Ci się podobało, to podziel się z innymi!